Wyszukiwarka
Biblioteka w szkole Biblioteka w szkole Wszystko dla szkoły Biblioteka centrum informacji Świetlica w Szkole Świetlica w Szkole
Aby dostawać nowości podaj e-mail: 
Zapisz:Wypisz
 
Szukaj: 
Aktualny numer 02/12
Na skróty
Aktualny numer
Prenumerata i zakup numerów archiwalnych
Archiwum
Zawartość wszystkich numerów "BwS"
w programie MOL
Spisy treści roczników
Wyszukiwarka
Informacje dla autorów
Rekomendowane publikacje
Bibliografia materiałów repertuarowych dla szkół
Bank przydatnych
materiałów
Partnerzy
Galeria bibliotekarzy
Stopka redakcyjna
KONTAKT
"Biblioteka w Szkole"
00-950 Warszawa
skr. pocztowa 109
email:
bibliotekawszkole@sukurs.edu.pl
tel./fax 0-22 832 36 12
tel. 832 36 11
Ostatni numer
ukazał się
1 lutego 2012
Zakazany owoc czyli wyszukiwanie przez uczniów stron internetowych prezentujących przemoc i pornografię

Analiza i opis przypadku problemu edukacyjnego w bibliotece szkolnej

"Habet homo rationem et manus" - człowiek ma rozum i rękę

(św. Tomasz)

IDENTYFIKACJA PROBLEMU:

Pracuję z młodzieżą szkoły ponadgimnazjalnej, maturzystami oraz słuchaczami szkoły policealnej, potrafiącymi w większości krytycznie podejść do treści zawartych w Internecie. Mamy własny regulamin, który wyraźnie określa do czego służą komputery i zasoby internetowe. Obserwując codzienną pracę uczniów, kontrolując w jakich obszarach internetowych młodzież najczęściej się porusza, zauważyłam, że niektórzy użytkownicy łamią regulamin i zapuszczają się w " zakazane" obszary tematyczne, podejmując próby przeglądania stron o tzw. treściach szkodliwych. Są to głównie chłopcy, uczniowie klas I do III. Mimo usilnych starań z mojej strony pojawił się problem niewłaściwego wykorzystywania komputerów przez niektórych użytkowników.

GENEZA I DYNAMIKA PROBLEMU:

Dla większości uczniów komputery z dostępem do Internetu to jedyny, poza zajęciami szkolnymi kontakt z komputerem. Niejednokrotnie jest to dla uczniów jedyna szansa skorzystania z dobrodziejstw technik komputerowych, które zawładnęły większością dziedzin życia, odskocznią od szarej rzeczywistości i jedną z niewielu przyjemności w ich zwykłym, szarym życiu.

Od chwili gdy dzięki sponsorom w naszej czytelni pojawiło się 6 komputerów multimedialnych, zarówno komputery jak i Internet stał się od pierwszej chwili atrakcją dla wszystkich uczniów. Ani jedno stanowisko nie jest wolne dłużej niż 5 minut.

Swobodny dostęp do komputera i Internetu ma służyć edukacji, a w drugiej kolejności rozrywce. I tak jest u nas. Uczniowie przygotowują się do lekcji, tłumaczą zadania, realizują własne pomysły. Umieją korzystać z dostępnych usług, wyszukiwać w sieci potrzebne informacje, korzystają z różnego rodzaju wyszukiwarek, obsługują pocztę elektroniczną, "rozmawiają" na kanałach IRC.

Ale zdarzają się kłopoty z młodymi entuzjastami komputera i sieci. Niektórzy uczniowie wykorzystują każdą nadarzającą się sytuację, kiedy jestem zajęta codziennymi obowiązkami. Sięgają do stron zawierających pornografię oraz inne niestosowne treści takie jak: sekty, przemoc itp. Wykorzystują swoje umiejętności obsługi komputera, starają się "maskować" przeszukiwane strony w Internecie. Ale są to uczniowie, którzy sporadycznie korzystają z biblioteki. Nie mniej jest to poważny problem dla każdego, kto czuje się odpowiedzialny za młodego człowieka, za kształtowanie jego charakteru. A szkole, która przejęła od rodziców dużą część obowiązków, przypada w udziale ogrom wysiłku wychowawczego.

A komputery z dostępem do Internetu nakładają na nas dodatkowe obowiązki. Po pierwsze - musimy umieć korzystać z usług internetowych, musimy być dla swoich czytelników nawigatorami po zasobach internetowych. Powinniśmy wiedzieć i rozumieć co uczeń robi i mieć na ucznia wpływ. Po drugie, musimy bacznie kontrolować w jakich obszarach internetowych młodzież się porusza.

Biblioteka i istniejące pracownie komputerowe na terenie szkoły, to niejednokrotnie jedyne miejsce gdzie uczeń korzysta z zasobów internetowych. I dlatego też problem pornografii w Internecie to dodatkowy obowiązek wszystkich nauczycieli.

Sprawa stron o treściach szkodliwych w Internecie wydaje się beznadziejna, bo sieci nie da się okiełznać. Filtry, cenzura w sieci są narzędziem nieskutecznym, portale tworzone z myślą o młodzieży zostały "zainfekowane" wyjściem w pornografię. Jednak najlepszym "filtrem" jest czujne oko bibliotekarza, zaglądającego użytkownikom przez ramię - niepokojące treści pogawędek. Rozeznanie daje również przeglądanie historii odwiedzin, zawartości ściąganych plików oraz wpisy do zeszytu czytelni.

ZNACZENIE PROBLEMU :

Problem zagrożeń jakich niesie Internet, czyli dostęp do treści budzących nienawiść, wulgaryzmu, pornografii stał się problemem numer jeden w całym świecie. Wszyscy biją na alarm. Temat jest ciągle otwarty. Z jednej strony to kopalnia wiadomości: rzeczy wspaniałych, pięknych, ciekawych, które wytrawny użytkownik potrafi mądrze wyselekcjonować i przetworzyć, z drugiej - zło i demoralizacja. Dostępne w Internecie strony pornograficzne, o narkomanii, sektach i pedofilach, przeglądane przez młodych, nieprzygotowanych psychicznie uczniów, może odnieść fatalne skutki dla ich późniejszego dorosłego życia. Stąd zaniepokojenie wszystkich: rodziców, wychowawców, nauczycieli.

Stąd rodzi się pytanie:

Jak ustrzec dzieci przed kolejną pułapką wolności?

Czy warto zawracać sobie głowę problemami wolnego dostępu do informacji?

I tak jak toczyły się dyskusje nad złym wpływem telewizji na bezkrytycznie oglądającą ją młodzież, batalie nad dystrybucją filmów wideo i czasopism swobodnych obyczajowo, tak teraz Internet, dzięki swej powszechności, mieszcząc w sobie całą różnorodność świata, jego strony dobre i złe, spędza nam wszystkim sen z powiek.

Do tej pory młody człowiek był w szkole i w bibliotece bezpieczny. Złym wpływom mógł ulegać jedynie u kolegów, w domu. To rodzice mieli wpływ nad dozowaniem czasopism, telewizji i wideo. I nagle wszystko się zmieniło. Po ustawieniu komputerów z dostępem do Internetu spokój prysł, a między ciche ściany wtargnął tętniący życiem i problemami świat.

Nowoczesna szkoła przejęła od rodziców dużą część obowiązków, które maja wpływ na kształtowanie się charakteru człowieka. Ogrom wysiłku wychowawczego jaki przypada szkole ciągle się zwiększa, doszły do niego również problemy związane z wykorzystaniem zasobów internetowych.

W tej sytuacji nauczyciel bibliotekarz staje się pośrednikiem i wychowawcą równocześnie. Włączający komputery i czuwający nad tym by sprawnie działały, czuje się odpowiedzialny za to, co dzieje się na jego "terenie".

PROGNOZA:

Stosowanie w szkole całkowitego zakazu do stron zawierających treści szkodliwe nie gwarantuje sukcesu, ponieważ większość uczniów ma niekontrolowany dostęp do Internetu w domu i w kafejkach internetowych. Dlatego też najważniejszym zadaniem dla wszystkich jest podjęcie działań mających na celu uświadomienie młodzieży o zagrożeniach, o których na razie nie zdają sobie sprawy. Wszyscy musimy uświadamiać młodzież o negatywnym wpływie pornografii wypaczającej pogląd na sprawy życia seksualnego.

Zarówno w szkole, jak i w bibliotece możemy zastosować zabezpieczenia i ograniczenia dostępu do niewłaściwych stron internetowych. Konieczna jest również współpraca z rodzicami naszych pociech, którzy bardzo często nie korzystają z Internetu i nie zdają sobie sprawy z tego ile szkód może wyrządzić ich pociechom "podróżowanie" po "zakazanych" stronach internetowych.

PROGNOZA NEGATYWNA: wzrost liczby przeglądanych stron z treściami szkodliwymi, wypaczanie poglądów na sprawy życia seksualnego, wzrost negatywnych zachowań młodzieży: wulgarnych, agresywnych.

PROGNOZA POZYTYWNA: wychowanie świadomego i mądrego użytkownika mediów.

PROPOZYCJE ROZWIĄZANIA PROBLEMU:

Cele:

  • izolowanie młodych użytkowników od stron propagujących pornografię, przemoc i sekty;
  • uświadamianie niebezpieczeństwa jakie napotkać mogą w czasie zwiedzania globalnej sieci;
  • wskazanie wartościowych witryn internetowych;
  • wskazanie użytkownikom, że Internet to wspaniałe narzędzie, ale tylko dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych;
  • zaobserwowanie zagrożeń i pożytków związanych ze "swobodnym" dostępem do Internetu;

Zadania:

  • współpraca z wychowawcami klas,
  • zapoznawanie nauczycieli z programami edukacyjnymi dostępnymi w bibliotece i z możliwością wykorzystania ich na lekcjach,
  • systematyczne przeglądanie historii odwiedzin, zawartości ściąganych plików oraz wpisy do zeszytu czytelni,
  • w ramach zajęć z edukacji czytelniczej i medialnej przeprowadzenie lekcji na temat zagrożeń płynących z Internetu.
  • przeprowadzanie indywidualnych rozmów z uczniami łamiącymi regulamin korzystania ze stanowisk komputerowych oraz zastosowanie "czarnej listy" dla "śmiałków" łamiących regulamin.
  • "podróżowanie" z uczniami po najlepszych witrynach internetowych, dyskutując o wszystkich niepokojących i kontrowersyjnych sprawach.

WDRAŻANIE ODDZIAŁYWAŃ:

W pierwszym etapie przeprowadziłam rozmowy z wychowawcami klas oraz nauczycielami informatyki, prosząc o położenie nacisku i zwrócenie uwagi uczniom na witryny o treściach szkodliwych.

Przeprowadzone lekcje z edukacji czytelniczej i medialnej, na temat zagrożeń jakie niesie przeglądanie stron propagujących pornografię, sekty, narkomanię, odniosły zamierzony cel.

Ważnym krokiem było zapoznanie Rady Pedagogicznej ze znajdującymi się w bibliotece programami i z możliwością wykorzystywania ich przez uczniów. Pozytywna reakcja nauczycieli zmobilizowała uczniów do korzystania z tych programów w przygotowywaniu się do lekcji w czytelni.

Indywidualne rozmowy z uczniami łamiącymi regulamin korzystania ze stanowisk komputerowych odniosły pozytywne reakcje uczniów.

Nie obywa się bez systematycznej i codziennej kontroli historii odwiedzin, zawartości ściągniętych plików oraz wpisów do zeszytu czytelni (rubryka dotycząca zapisu programu, z którego uczeń korzysta) Najważniejszym zadaniem nas bibliotekarzy jest zrozumieć i akceptować świat młodego pokolenia czytelników. Nie oznacza to bynajmniej na pozwalanie młodym ludziom na wszystko. Ale na pomaganiu im, nauczenie krytycznego podejścia do wszystkich odnalezionych informacji, wskazanie, że nie zawsze można zaufać osobie, która wprowadziła je do sieci, a jednocześnie pokazanie, że Internet to wspaniałe narzędzie, ale tylko dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych. Pokazanie, że jest nie lada atrakcją dla każdego człowieka, że pomaga w pracy bo po pierwsze - to kopalnia wiedzy na temat książek, po drugie - bez wychodzenia z domu można " zajrzeć" do innych bibliotek, można przeczytać czasopismo, sięgnąć do encyklopedii i słowników, poszukać potrzebnego tekstu czy opinii, danych statystycznych. Jednym słowem - każdy znajdzie w Internecie cos dla siebie.

EFEKTY ODDZIAŁYWAŃ:

Poważnie potraktowałam problem, który pojawił się w "mojej" bibliotece. Starałam się zrozumieć i zaakceptować świat młodego pokolenia czytelników.

Człowiek w wieku szkolnym jest szczególnie wrażliwy na wszelkie przejawy naruszania jego godności, jest buntowniczy, samodzielny i bardzo ciekawy wszelkich nowości. Wiedziałam, że moi młodzi czytelnicy spełnią prośbę i uszanują wszelkie zakazy tylko wówczas, gdy uzasadnię im zagrożenia jakie niesie przeglądanie stron z treściami szkodliwymi, gdy wyczują, że mnie na nich naprawdę zależy. Z zainteresowaniem śledziłam poczynania uczniów przy komputerach, z ciekawością przyglądałam się czym się interesują. "Udawałam", że nie znam się na komputerach, że nie mam zielonego pojęcia z poruszaniem się po Internecie. I zadziałało. Użytkownicy bibliotecznych komputerów stali się moimi nauczycielami, pomagali mi poruszać się po krętych ścieżkach witryn internetowych. Okazało się, że ta moja "niewiedza", stała się znakomitą okazją i szansą do nawiązania kontaktu z uczniami, zdobycia ich zaufania (co nie jest sprawa łatwą), dzięki czemu w konsekwencji mogę kierować ich zainteresowaniami.

Młodzież zrozumiała, że Internet to światowa biblioteka, kopalnia wiadomości, kopalnia informacji do których trzeba odnosić się krytycznie. Uświadomiłam im, że jest to kolejne narzędzie w ich rękach, bez którego nie będą mogli spełniać swych podstawowych funkcji w XXI wieku, ale, że jednocześnie muszą do wszystkich odnalezionych informacji odnosić się krytycznie, nie zawsze mogą ufać osobie, która te wiadomości w sieci zamieściła. Wpajanie im, iż Internet to wspaniałe narzędzie, ale tylko dla ludzi o szerokich horyzontach myślowych odniosło skutki. Wychowałam prawdziwych, myślących internautów, świadomych i mądrych użytkowników mediów, którzy potrafią korzystać z dostępnych usług, wyszukiwać w sieci niezbędne do samokształcenia materiały.

Jednak nie wszystko złoto co się świeci. Liczne indywidualne rozmowy z uczniami łamiącymi regulamin korzystania ze stanowisk komputerowych przyniosły pozytywne skutki, ale mimo wszystko pozostała mała grupa użytkowników, którzy mimo wszystko pozostają na bakier z "prawem" bibliotecznym i do końca roku szkolnego, a w przypadku dalszego łamania regulaminu - do zakończenia edukacji w szkole, mają całkowity zakaz korzystania z komputerów. Są to wyjątki, ale nie przemawiają do nich żadne argumenty.

Mimo nawiązania kontaktu z czytelnikami i zdobycia ich zaufania, każdego dnia - pod koniec pracy przeglądam historię odwiedzin, zawartości ściąganych plików oraz wpisy do zeszytu czytelni.

Ta codzienna kontrola daje mi przeświadczenie, że niczego nie zaniedbałam w swojej pracy i ciągle mam nadzieję, że Ci uczniowie, którzy pozostają na "bakier" z prawem bibliotecznym dołączą do pozostałych użytkowników stanowisk komputerowych.

opracowała Barbara Janczura
nauczyciel bibliotekarz
Zespół Szkół Lubaczów