|
Wieczór o ¿yciu i twórczo¶ci Konstantego Ildefonsa Ga³czyñskiego (scenariusz imprezy)
Krótko o "Reanimacji"
Pomys³ imprezy zrodzi³ siê spontanicznie, nie tylko z naszego uwielbienia do twórczo¶ci Ga³czyñskiego,
ale tak¿e pasji odkrywania tego, co w wirze historii literatury oraz w kontek¶cie kreowania biografii ulega
uproszczeniu i zapomnieniu.
"Reanimacja Szarlatana", w takim kszta³cie w jakim istnieje, byæ mo¿e nie do koñca doskona³ym,
sprawdzi³a siê wprost idealnie podczas dwóch prezentacji, które zorganizowali¶my. Na pocz±tku
przedstawili¶my j± czytelnikom Biblioteki Publicznej w Pniewie, nastêpnie uczniom szko³y ¶redniej w
Gryfinie. Podczas spotkania wykorzystali¶my m.in. archiwalne nagrania Polskiego Radia z g³osem poety i
piosenki na p³ytach ¶piewane przez znanych artystów. Prezentacji towarzyszy³a wystawa fotografii Ga³czyñskiego
oraz jego twórczo¶ci. Spotkania mia³y nowoczesny, multimedialny charakter, ale jest jednocze¶nie by³y
powrotem do przesz³o¶ci, bo pos³ugiwali¶my siê np. p³ytami winylowymi (które kurz± siê w archiwach
wszystkich bibliotek…).
Jeste¶my przekonani, ¿e taka forma kontaktu z czytelnikiem, pokazania mu ca³ego bogactwa procesów zwi±zanych
z ¿yciem ciekawego cz³owieka, niezwyk³ego pisarza, jest jednym z podstawowych zadañ jakie powinna spe³niaæ
biblioteka.
Czas prezentacji: 90 min.
Cele spotkania:
- konfrontacja literackiej legendy artysty i faktów biograficznych
- zainteresowanie twórczo¶ci± artysty
- zwrócenie uwagi na niegasn±c± popularno¶æ utworów Ga³czyñskiego
- podkre¶lenie roli artysty dla budowania kultury regionu szczeciñskiego
Prowadz±cy 1:
Witamy Pañstwa serdecznie! Dzi¶ 26 wrze¶nia jest ¶wiêto Rosz Haszana czyli pierwszy dzieñ roku wed³ug
kalendarza ¿ydowskiego... ale oczywi¶cie nie spotykamy siê tu z tego powodu, a zupe³nie innego. Otó¿ w
przysz³ym roku (2005) bêdziemy obchodziæ stulecie urodzin Konstantego Ildefonsa Ga³czyñskiego.
Dzisiejsze spotkanie zdecydowali¶my siê nazwaæ REANIMACJA SZARLATANA - wieczór o ¿yciu i twórczo¶ci.
(tak my rozpoczêli¶my wieczór i, co zrozumia³e, nie da siê tego powtórzyæ, ale mo¿na post±piæ wed³ug
pomys³u i znale¼æ inne ¶wiêto w kalendarzu)
Prowadz±cy 2:
O ¿yciu i twórczo¶ci - w tej w³a¶nie kolejno¶ci, poniewa¿ nie zamierzamy tutaj dokonywaæ sekcji
zw³ok utworów poety ani te¿ psychoanalizy jego osobowo¶ci. Bardziej chcemy siê skupiæ na budowaniu
legendy artysty takiego jakim Ga³czyñski chcia³ byæ postrzegany tzn. szarlatana, kuglarza, postaci w
pewien sposób tragicznej, pomawianej o z³e zamiary.
P1:
Bêdziemy poprzez fakty i anegdoty docieraæ do jego twórczo¶ci - tej nieznanej, znanej
i bardzo znanej, która czêsto nam towarzyszy, a niekoniecznie zdajemy sobie z tego sprawê. Na pocz±tku
chcieliby¶my Pañstwu w³a¶nie taki utwór zaprezentowaæ - bardzo znan± piosenkê w wykonaniu Marka
Grechuty, nios±c± w³a¶ciwie has³o przewodnie tego wieczoru - "Ocaliæ od zapomnienia".
(piosenka na CD M. Grechuty -" Ocaliæ od zapomnienia")
P1:
Choæ za ¿ycia nie zawsze doceniany, Ga³czyñski jest dzi¶ jednym z najczê¶ciej wydawanych polskich
poetów. Uda³o mu siê przetrwaæ mody literackie na twórczo¶æ politycznie zaanga¿owan±, awangardê czy
postmodernizm. Dlaczego? Chyba g³ównie dziêki temu, ¿e wiele jego utworów zosta³o napisanych bez
typowo polskiej sk³onno¶ci do mitotwórstwa, czy te¿ narodowych obsesji.
Z ducha Ga³czyñskiego wywodz± siê te¿ tacy kabareciarze i satyrycy jak Olga Lipiñska, Jonasz Kofta,
Wojciech M³ynarski, Jerzy Wasowski, Jacek Janczarski. Do fascynacji jego twórczo¶ci± przyznawali siê
tak¿e bardziej liryczni poeci jak Agnieszka Osiecka, Bu³at Okud¿awa. Mo¿e gdyby nie "Zielona Gê¶"
nie by³oby s³ynnych teatrzyków studenckich jak Bim Bom czy STS?
P2:
Trzeba jednak powiedzieæ otwarcie na samym pocz±tku, ¿e jest niestety taki rozdzia³ w twórczo¶ci Ga³czyñskiego,
który zawiera utwory pisane na mod³ê socrealistyczn±. Dzi¶ ju¿ o tym nie chcemy pamiêtaæ, a najlepszym
przyk³adem na to jest piosenka Grechuty, któr± przed chwil± s³yszeli¶my. Otó¿ pierwotnie wchodzi³a
ona w sk³ad "Pie¶ni" napisanych w 1953 roku, a mówi±cych o takich idea³ach jak: kult pracy, wspólne
budowanie ojczyzny czyli wg typowych wyznaczników realizmu socjalistycznego.
P1:
Czas jednak przej¶æ do nieuchronnego podania kilku dat i faktów, zawieszenia naszego bohatera wieczoru
gdzie¶ we wszech¶wiecie.
P2:
Otó¿ Ga³czyñski przyszed³ na ¶wiat 23 stycznia 1905 roku w Warszawie.
P1:
W roku, w którym Sienkiewicz otrzyma³ Nagrodê Nobla.
P2:
Konstanty to imiê, które otrzyma³ po ojcu - mówi³ na nie "cesarskie"
za¶ zdrobnienia Kot i Kostek nazywa³ "niebiañskimi". Pochodzi³ z do¶æ ch³odnego
emocjonalnie domu, z typowej patriarchalnej rodziny, gdzie naczeln± w³adzê sprawuje ojciec. Tata Kostka,
zawodu technik kolejowy, by³ cz³owiekiem raczej ponurym. Zainteresowania ch³opca (ksi±zki, gra na
skrzypcach, teatr, samotne wêdrówki) budzi³y w domu zdziwienie.
W szkole równie¿ postrzegano go jako odmieñca. Szkolny kolega Ga³czyñskiego Jan Hoppe wspomina poetê
w ten sposób:
Dwunastoletni Kostek zawsze by³ nie z tej ziemi. Przez wszystkich lubiany, a w gruncie rzeczy sam. Sam
dlatego, ¿e zupe³nie inny. Nasze zainteresowania i rozrywki nudzi³y go. Nie biega³ z nami na wycieczki.
Nawet narty nie porywa³y go. Na pi³kê patrzy³ obojêtnie. Wola³ czytaæ. Zawsze mia³ du¿e uzdolnienia
recytatorskie, piêkny g³os i poczucie humoru. Czêsto wskakiwa³ na ³awkê czy katedrê, bo lubi³
przemawiaæ z wysoka, a m³ody ludek sztubacki s³ucha³ zawsze chêtnie.
W 1923 roku Kostek zdaje maturê i rozpoczyna studia na wydziale filologii angielskiej UW. Równocze¶nie
studiuje filologiê klasyczn±. Studiów nie koñczy. O swoim
debiucie literackim z 23 roku "Wiatr w zau³ku" mówi³ z du¿ym dystansem: Dzie³o to nie by³o przeci±¿one
w±tkami my¶lowym. Autor w motorycznej formie lirycznej odmalowuje tam ¶wistanie wiatru oraz ksiê¿yc.
Trzy lata pó¼niej (1926) nastêpuje prze³om. Umiera ojciec, a ciê¿ar utrzymania rodziny spada na
Konstantego. W jaki sposób m³ody poeta zarabia na ¿ycie? Przede wszystkim udziela korepetycji poza tym
nieco jego wierszy ukazuje siê w takich czasopismach jak: "Cyrulik Warszawski", "Droga",
"Bluszcz", "Rzeczpospolita".
S³u¿ba wojskowa to epizod w ¿yciu Konstantego, bo zaraz po wst±pieniu do szko³y podchor±¿ych rezerwy
zostaje karnie wydalony po sze¶ciu tygodniach.
Nie ma siê jednak czemu dziwiæ, poniewa¿ szeregowiec Ga³czyñski na pytanie: Co to jest karabin?
Nieodmiennie odpowiada³ ...
P1:
...narzêdzie szatana!
P2:
Znacznie bardziej interesowa³a naszego poetê dzia³alno¶æ na polu artystycznym, co wi±za³o siê tak¿e
z kontaktami towarzyskimi. W grupie literackiej "Kwadryga", z któr± by³ w przez pewien czas zwi±zany
pozna³ m. in. Tuwima. W literackiej kawiarni "Kresy", której by³ sta³ym bywalcem spotyka³ siê
z ¯eromskim i Le¶mianem.
Debiut wydawniczy przychodzi w 1929 roku kiedy to ukazuje siê surrealistyczna powie¶æ "Porfirion Osie³ek".
Jest to ksi±¿ka trochê dzi¶ zapomniana, ale wa¿na dlatego, ¿e tam po raz pierwszy pojawi± siê
pewne w±tki i postacie charakterystyczne dla twórczo¶ci Ga³czyñskiego jak chocia¿by tytu³owy Porfirion
Osie³ek czy opowie¶æ o ¿ar³ocznym ksiê¿ycu.
Do legendy z tamtych czasów przesz³a d³uga do ziemi peleryna, z któr± m³ody poeta nie rozstawa³ siê
nawet w upalne dni. Dodawa³a czego¶ niepowtarzalnego jemu i jego wierszom.
W tym samym roku (1929) roku w Klubie Artystycznym mia³ miejsce pierwszy wieczór autorski poety. Z
tego spotkania zachowa³o siê jedno zdjêcie, na którym poecie towarzyszy napis NIEODWO£ALNE
- symbol w pe³ni ¶wiadomej potrzeby pisania, bycia artyst±. Ale w³a¶ciwie jakim? Odpowied¼ na to
sztandarowe pytanie daje bardzo s³ynny wiersz, zapowiadaj±cy niejako przysz³o¶æ artysty na wygnaniu,
buntownika -"Serwus, Madonna"
P2:
Niechaj tam inni ksiêgi pisz±. Nawet
niechaj im s³awa d¼wiêczy jak wie¿a studzwonna,
ja ksi±g pisaæ nie umiem, a nie dbam o s³awê -
serwus, madonna.
Przecie nie dla mnie spokój ksi±g l¶ni±cych wysoko
i wiosna te¿ nie dla mnie, s³oñce i ruñ wonna,
tylko noc, noc deszczowa i wiatr, i alkohol -
serwus, madonna.
Byli inni przede mn±. Przyjd± inni po mnie,
albowiem ¿ycie wiekuiste, a ¶mieræ p³onna.
Wszystko jak sen wariata ¶niony nieprzytomnie -
serwus, madonna.
To ty jeste¶, przybrana w z³ociste kaczeñce,
kwiaty mego dzieciñstwa, ty cicha i wonna -
¿e rosa brud obmyje z r±k, splatam ci wieñce -
serwus, madonna.
Nie gard¼ wiankiem poety, ³otra i ³obuza;
znaj± mnie redaktorzy, zna policja konna,
a ty¶ jest matka moja, kochanka i muza -
serwus, madonna
1929
P2:
Bêdê przez ca³e ¿ycie pisa³ jeden d³ugi mi³osny wiersz - podobno te s³owa mia³ Ga³czyñski
wypowiedzieæ przy odczytywaniu pierwszego z cyklu wierszy pisanego rzeczywi¶cie przez ca³e ¿ycie. Dla
kogo? I tu poprawnie powinna pa¶æ odpowied¼: dla swojej ¿ony Natalii. Jego córka Kira, wspominaj±c ojca
ka¿e nam wierzyæ w wielk± niczym nie zm±con± mi³o¶æ miêdzy jej matk± a ojcem, a jednak spotkali¶my
siê z okre¶leniem, ¿e Ga³czyñski by³ kobieciarzem. Ale oczywi¶cie nie padn± tu za chwilê nazwiska
setek jego kochanek a wys³uchamy jednego z utworów który... zreszt± wszystko powie nam Grzegorz Turnau -
on tê piosenkê za¶piewa.
(piosenka na MC- "Sowa")
P2:
Natalia Awa³ow - nazwisko wskazuje na wschodnie pochodzenie i rzeczywi¶cie jej rodzina pochodzi³a z
Gruzji. By³a wyznania prawos³awnego, st±d te¿ ¶lub odby³ siê w cerkwi, by³o to w roku 1930. Natalia
wspomina go w ten sposób:
- By³o pusto, biednie, nie mia³am ¶lubnej sukni, orszaku, go¶ci. Nawet obr±czki mieli¶my bardzo
cieniutkie. Ale cerkiewne dzwony bi³y jak na Wielkanoc. Nad schodami nagle przefrunê³y go³êbie. To by³
czarodziejski ¶lub. Takiego drugiego nie mog³o byæ na ¶wiecie. A potem, zamiast podró¿y po¶lubnej, je¼dzili¶my
kolejk± napowietrzn± w lunaparku i strzelali do Chaplina z tektury...
P1:
A tak pisze o nim sam Kot:
A mo¿e rzeczywi¶cie wszystko siê nam przy¶ni³o:
stangret, kareta, wieczór, mój frak i twój tren,
i nasze ¿ycie twarde i s³odkie jak sen.
Nie by³oby ma³¿eñstwa, gdyby nie nasza mi³o¶æ.
P2:
Po ¶lubie przysz³o otrze¼wienie. Ga³czyñski popad³ w siln± depresjê. D³ugo spa³, nie jad³, snu³
siê po domu, pi³. Pó¼niej takie stany pojawia³y siê 2 - 3 razy do roku po kilka tygodni. Przykro to
przyznaæ ale Ga³czyñski nadu¿ywa³ alkoholu.
P1:
Wiosn± 1931 roku artysta zosta³ mianowany referentem do spraw kultury w
Berlinie. Pobyt w Niemczech by³ czym¶ niezwyk³ym dla rodziny Ga³czyñskich, dawa³ mo¿liwo¶æ zwiedzenia
wielu europejskich miast i rzeczywi¶cie Konstanty i Natalia w tym czasie wiele podró¿owali. Jednak praca
referenta nudzi³a artystê, nie móg³ pisaæ. Nieoczekiwanie zatem poeta bierze samowolnie urlop i w
kwietniu 1933 przenosi siê do Warszawy.
Niestety Kot nie ma gdzie drukowaæ, jego teksty specjalnie napisane dla kabaretów m.in. QUI PRO QUO
zostaj± odrzucone. Niezrozumiany i niezadowolony Ga³czyñski decyduje siê na wyjazd do Wilna. Tam w radiu
dostaje cotygodniowy felieton - "Kwadrans dla ponurych". Drukuje sporo wierszy. Zaprzyja¼nia siê z
literackim ¶rodowiskiem Wilna. Jednak od niego odstaje. Nie pisze jak jego koledzy, którzy siêgaj± do
tradycji regionu. Wtedy powstaje: Ballada ¶lubna II, dzieciêca powie¶æ M³ynek do kawy, oraz
sztuka Herod i gwiazdy, któr± pó¼niej spali³.
P2:
Wkrótce otrzymuje propozycjê wspó³pracy z Hank± Ordonówn±. W czasie pobytu w Ormianach (maj±tku jej
mê¿a Micha³a Tyszkiewicza) napisa³ dla niej kilka piosenek: Buty szewca Szymona, Na ulicy najlepiej,
Szafirow± romancê, Nasza mi³o¶æ jest powie¶ci±.
Kolejne lata to czas dostatku przede wszystkim z powodu wspó³pracy z tygodnikiem "Prosto z mostu". O
ile jednak przed wojna zwi±zek z prawicowym pismem by³ op³acalny , o tyle po wojnie wielokrotnie wytykano
Ga³czyñskiemu tê ideologiczn± lojalno¶æ.
Rok 1936 to pocz±tek wspó³pracy ze "Szpilkami", która trwa³a a¿ do chwili jego ¶mierci.
P1:
26 kwietnia dwuosobowa rodzina powiêksza siê o córkê Kirê. Latem 1936 roku przeprowadzaj± siê do
podwarszawskiego Anina. Jest to bardzo p³odny twórczo okres.
W cyklu wierszy powsta³ym w tym czasie Notes Aninenses, coraz wyra¼niej jednak daje o sobie
znaæ przeczucie o nieuchronnie zbli¿aj±cym siê nieszczê¶ciu, o zag³adzie, która ogarnie wszystko. W
ostatniej czê¶ci - w Nocnym testamencie, "Konstanty, syn Konstantego, zwany w Hiszpanii mistrzem
Ildefonsem" zapisuje swym bliskim najdro¿sze mu przedmioty, my¶li, pomys³y, wiersze, ¶wiat³a, wszystko
to, co kocha³. Zapisuje, bo byæ mo¿e uda siê je w ten sposób ocaliæ.
P2:
24 sierpnia 1939 roku otrzymuje wezwanie do wojska i do swego plecaka pakuje ikonkê, podarowan± przez
Nataliê oraz ksi±¿kê. Jak±? Bibliê? Nie! Ukochanego Fausta. Wierzy, ¿e tylko to dzie³o przyda mu siê
naprawdê na tej wojnie. Wybucha wojna! Ju¿ 17 wrze¶nia po wkroczeniu Armii Czerwonej, Ga³czyñski zostaje
umieszczony w obozie w Kozielsku. Potem zostaje przeniesiony na roboty do Niemiec. W 1942 roku przychodzi do
domu list z niewoli, w³a¶ciwie pierwszy znak ¿ycia od kilku lat...
P1:
Nieraz obojgu nam jest nielekko; ale w³a¶nie Ty i w³a¶nie ja spotkali¶my siê po to, ¿eby ¿yæ w
takich czasach. Pomy¶l o tym g³êboko. To chyba dzisiaj rocznica naszego ¶lubu! Niech Ci siê przy¶ni±
najpiêkniejsze irysy! Nieraz siê trwo¿ê o Wasze najprostsze potrzeby, ale wiem, ¿e modlitwy moje zachowuj±
Was w zdrowiu. Wiem i wierzê. Czekaj mnie. List ten no¶ przy sobie. Twój Kot.
P2:
W ci±gu 6 lat niewoli Ga³czyñski pisze tylko 9 wierszy m.in. Pie¶ñ o ¿o³nierzach z Westerplatte,
Sen ¿o³nierza, Pie¶ñ o fladze, któr± za chwilê us³yszymy. Przesy³a je w du¿ych odstêpach
czasowych. Te utwory s± w³a¶ciwie takim jedynym dowodem na to, ¿e poeta ¿yje.
(wiersz na analogu "Pie¶ñ o fladze" - recytuje P. Fronczewski)
P1:
Jest rok 1945, koniec wojny. Ga³czyñski jeszcze w czasie pobytu w obozie w Höxter poznaje Lucynê
Wolanowsk±. Z tego zwi±zku urodzi³ siê w nastêpnym roku syn, Konstanty
( w latach 50. wyemigrowa³ z matk± do Australii i do Polski przyjecha³ po raz pierwszy
w 1990 r.). Byæ mo¿e ta znajomo¶æ ma wp³yw na to, ¿e poeta nie wraca po wojnie do domu rodzinnego, a
wyje¿d¿a do Francji, Holandii, Belgii. W Polsce zostaje uznany za zmar³ego.
W koñcu jednak w 1946 roku powraca do domu i popada w prawdziwy sza³ twórczy. Tego roku, w marcu
debiutuje Najmniejszy Teatrzyk ¦wiata Zielona Gê¶.
Pomys³ Teatrzyku Zielona Gê¶ podobno powsta³ jeszcze przed wojn± w czasach studenckich, kiedy to wraz
ze swoimi przyjació³mi Kostek bawi³ siê w improwizowanie absurdalnego Teatrzyku. Dlaczego Zielona Gê¶?
Podobno tak± porcelanow± figurkê otrzyma³ od swojego przyjaciela rze¼biarza Alfonsa Karnego. Czy Teatrzyk
jest rzeczywi¶cie teatrem? Raczej mo¿emy tu mówiæ o teatrze wyobra¼ni, poniewa¿ od samego pocz±tku
teksty Gêsi by³y drukowane na ostatniej stronie "Przekroju" i zyska³y du¿± popularno¶æ . Niektóre
teksty przesz³y nawet do jêzyka codziennego, s± zreszt± popularne do dzisiaj. St±d zawsze by³y one
integraln± czê¶ci± rzeczywisto¶ci kulturalnej tamtych lat. Przed wami zatem:
P1 i P2:
Teatrzyk "Zielona Gê¶" ma zaszczyt przedstawiæ " ¯ar³oczn± Ewê"
Wystêpuj±:
W±¿, Adam i Ewa
W±¿
(podaje Ewie jab³ko na tacy):
Ugry¼ i daj Adamowi.
Adam
(ryczy):
Daj ugry¼æ! Daj ugry¼æ!
Ewa:
( zjada ca³e jab³ko)
W±¿
( przera¿ony):
Co teraz bêdzie?
Adam:
Niedobrze. Ca³a Biblia na nic. Kurtyna
1946
P2:
Zielona Gê¶ to galeria takich postaci jak Alojzy G¿eg¿ó³ka, Porfirion Osie³ek, a tak¿e najs³ynniejszy
pies ¶wiata - Fafik. Otó¿ ten ostatni istnia³ naprawdê. Jego w³a¶cicielem by³ pewien Francuz, którego
Ga³czyñski pozna³ w obozie w Altengrabow. Sam piesek by³ niezwyk³y, poniewa¿ potrafi³ robiæ ró¿ne
cyrkowe sztuczki.
Bardzo popularne sta³y siê tak¿e "przekrojowe" Listy z Fio³kiem, które stylizowane na listy od
czytelników pisa³ Ga³czyñski podpisuj±c siê jako KARAKULIAMBRO. Jest w¶ród tych teksów jeden szczególnie
aktualny zatem zachêcamy wszystkich aby w³a¶nie teraz, w ciszy, odpowiedzieli sobie na pytania "Egzaminu uczciwo¶ci".
P2:
- Pytanie 1
Czy jad±c tramwajem b±d¼ autobusem nigdy nie usi³ujesz siê zaszyæ w k±cie, ¿eby nie zap³aciæ biletu?
- Pytanie 2
Czy wyrzucasz przez okno niedopa³ki, gdy nikt nie patrzy?
- Pytanie 3
Czy na przyjêciu nie dok³adasz sobie cukru, gdy wszyscy wyjd± z pokoju?
- Pytanie 4
Czy nie czytasz cudzych listów?
- Pytanie 5
Czy na pogrzebie zamo¿nej, a natrêtnej cioci przelewasz krokodyle ³zy, jakkolwiek w gruncie rzeczy nie
posiadasz siê z rado¶ci?
- Pytanie 6
Czy na podarkach ofiarowanych przyjacio³om nie zostawiasz czasem umy¶lnie naklejki z cen±, chc±c w ten
sposób podkre¶liæ, ile¶ na nich wyda³?
- Pytanie 7
Czy wykorzystuj±c nieobecno¶æ gospodarzy nie czy¶cisz swoich butów cennym obrusem lub portier±?
- Pytanie 8
Czy na pytanie ¿ony ( mê¿a), czy j± kochasz, nie odpowiadasz k³amliwie "tak", byle skoñczyæ z
irytuj±c± Ciê indagacj±?
- Pytanie 9
Czy, maj±c sztuczne zêby, nie usi³ujesz wmówiæ w otoczenie, ¿e s± one w³a¶nie prawdziwe?
- Pytanie 10
Czy nigdy nie mia³e¶ ochoty do napisania paru nieprzyzwoitych s³ów na ¶cianie w miejscach u¿yteczno¶ci
publicznej?
- Pytanie 11
Czy z nat³oczonej poczekalni nigdy nie usi³owa³e¶ przedostaæ siê do gabinetu dentysty poza kolejk±? A
jak by³o w ogonku do kasy z biletami?
- Pytanie 12
Czy z biura, w którym pracujesz, nie zabierasz potajemnie o³ówków, papieru, spinaczy itp. rzeczy?
- Pytanie 13
Czy nigdy nie ok³ama³e¶ ¿adnego urzêdu?
- Pytanie 14
Czy w poci±gu nie krzyczysz, ¿e ju¿ absolutnie nie ma miejsca, gdy przecie¿ znalaz³oby siê jeszcze
miejsce dla tej oty³ej pani z sze¶cioma malutkimi koszyczkami?
P1:
W listopadzie 1946 roku w Krakowie rozpoczyna³ dzia³alno¶æ pierwszy po wyzwoleniu polski kabaret, a
mianowicie "Siedem Kotów". Na plakacie reklamuj±cym ów kabaret, mo¿na by³o przeczytaæ:
"Muzyczny Teatr Miniatur
aktorów i malarzy tygodnika "Przekrój".
Dla m³odzie¿y poni¿ej lat 16-tu wstêp wzbroniony.
Bufet obficie zaopatrzony.
Mnóstwo atrakcji. Szatnia dobrze ogrzana.
Dwa kolorowe reflektory. Nowe krzes³a.
Zielona ¿elazna kurtyna. Zabawa murowana".
Ten pierwszy program nazywa³ siê "3 razy miau". Program zawiera³ lirykê, groteskê, ¿art, celny
sztych polityczny, piosenkê, aluzyjny skecz obyczajowy. Wiêkszo¶æ piosenek pisa³a Anda Kitschman, a wystêpowali
- Irena Kwiatkowska, Alicja Kamiñska, Tadeusz Olsza. Konferansjerkê prowadzi³ Jerzy Waldorff. W tym
pierwszym programie Ga³czyñski ka¿dego wieczoru wystêpowa³ kilkakrotnie. Recytowa³ stoj±c przed kurtyn±,
ubrany w swój mundur polowy i skórzan± kurtkê, Hermenegildê oraz Na d³onie ksiê¿niczki
Krystyny. Dla aktorów, zw³aszcza Kwiatkowskiej, pisa³ monologi i piosenki - Niebo, Najpiêkniejszy
ksiê¿yc, Sierotkê, Ulicê cyników. Kabaret, któremu patronowa³o a¿ siedem kotów, istnia³ zaledwie
jeden sezon. Zapa³ i entuzjazm poety dla tej scenki gas³ z ka¿dym miesi±cem, bowiem coraz wiêcej jego
tekstów bywa³o odrzucanych, a pomys³ów nie wykorzystanych, jako nazbyt ryzykowne. Pos³uchajmy Sierotki
w wykonaniu Ireny Kwiatkowskiej z kabaretu "Siedem Kotów".
(piosenka na MC "Sierotka")
P2:
W tym okresie powstaje tak¿e jeden z najbardziej znanych utworów poety - Zaczarowana doro¿ka.
Otó¿ doro¿ka ta istnia³a naprawdê i istnieje nadal. Jej w³a¶ciciel Jan Kaczar zabiera³ spod
krakowskiego, nocnego lokalu "Cyganeria" go¶ci w¶ród których bywa³ te¿ Ga³czyñski i w czasie podró¿y
mówi³ wierszem.
Organizuj±c ten wieczór chcieli¶my ocalaæ Ga³czyñskiego od zapomnienia. Za chwilê mo¿e uda nam siê
wywo³aæ jego ducha i sam Ga³czyñski do nas przemówi.
(wiersz na analogu "Zaczarowana doro¿ka")
P1:
Mo¿e ma³o kto wie, ale Ga³czyñski przez jaki¶ czas mieszka³ w Szczecinie, a mianowicie od maja do
sierpnia 1948 roku. Podczas licznych spotkañ autorskich poeta pozna³ wojewodê szczeciñskiego - Leonarda
Borkowicza. To on pokaza³ jemu monumentalne Wa³y Chrobrego, ruiny Zamku i gotyckiej Starówki. Pewnie dziêki
wspania³ym opowie¶ciom o Szczecinie m³odego Borkowicza - Ga³czyñski zdecydowa³ siê opu¶ciæ Kraków.
W wywiadzie dla "Ekranu Tygodnia" - dodatku wroc³awskiego "Kuriera Ilustrowanego" - Kot tak
uzasadnia³ swoj± decyzjê:
Bêdê w polskim porcie, wojewoda szczeciñski jest przyjacielem poetów, oprócz Gila i Papugi, którzy ju¿
s± w tym piêknym mie¶cie, zamieszka w nim Andrzejewski i Mycielski, "atmosferê" zrobimy, nie ma obaw!
A domek z ogródkiem te¿ zachêca!
Zamieszkali na Pogodnie, a ulica nosi³a imiê Marii Curie-Sk³odowskiej. Poeta lubi³ Szczecin, mówi³,
¿e jest miastem pogodnym. Napisa³ o nim kilka wierszy: Spotkanie w Szczecinie, Wiosna w Szczecinie. Niestety
3 czerwca zapada na zawa³ serca i zostaje pó¼niej przewieziony do Warszawy. Tam otrzymuje mieszkanie przy
Alei Ró¿ 6. I tak koñczy siê jego pobyt w tym mie¶cie. Kot bêdzie jeszcze powraca³ do tego miasta,
napisze kilka wierszy, po¶wiêci Kantatê uroczystej inauguracji szczeciñskiej radiostacji w roku
1949. Mo¿e gdyby Ga³czyñski tu zosta³ to Szczecin dzi¶ kulturalnie wygl±da³by inaczej?
P2:
Jesieni± 48 roku odbywa podró¿ do Moskwy, aby wzi±æ udzia³ w uroczystych obchodach Rewolucji Pa¼dziernikowej.
Po powrocie do kraju pisze cykl wierszy moskiewskich, które drukuje w "Przekroju".
W roku nastêpnym odbywa dwie wizyty w Czechos³owacji: pierwsza o charakterze oficjalnym - odbywa wówczas
wiele wieczorów autorskich i nawi±zuje przyja¼ñ z poet± Franti¶kiem Halasem, któremu po¶wiêca dwa
wiersze; druga - kuracyjna.
P1:
Po okresie wielkiej popularno¶ci przysz³a nie³aska. W latach 1949-1951 narasta wokó³ Ga³czyñskiego
atmosfera niezrozumienia i niechêci, wzmagaj± siê ataki na jego poezjê, która nie towarzyszy budowie
socjalizmu i nie jest dla klasy robotniczej. Wytyka mu siê przedwojenn± wspó³pracê z "Prosto z
Mostu". Szalê nie³aski literackiej przewa¿a czerwcowy zjazd Zwi±zku Literatów Polskich, na którym Adam
Wa¿yk w wyg³oszonym referacie poezjê Ga³czyñskiego nazwa³ "zdemolowanym kramikiem mieszczañskiego
inteligenta i o¶wiadczy³, ¿e "czas ukrêciæ ³eb temu rozwydrzonemu kanarkowi, który zagnie¼dzi³ siê
w tych wierszach". Wprawdzie Ga³czyñski ¶wietnie odparowa³ pytaniem: "Tak, ale co zrobiæ z klatk±?
Wtedy wszyscy zobacz±, ¿e jest pusta", jednak¿e z³a passa dla poety sta³a siê faktem. Jego wierszy nie
przyjmuj± wydawnictwa, radio nie chce realizowaæ ¿adnych s³uchowisk. Nie pisze w "Przekroju" i w
"Odrodzeniu".
W koñcu jednak artysta ulega ideologicznej presji i pisze m. in. wiersze: Wiosna Sze¶ciolatki, P³omieñ
czerwonych krawatów. Jednym z najpopularniejszych utworów socrealistycznych Ga³czyñskiego, jest pie¶ñ
któr± wszyscy znamy, a co ciekawe, by³y propozycje uczynienia jej hymnem narodowym.
(piosenka na MC "Ukochany kraj")
P2:
Wtedy rozpoczyna siê okres g³êbokiej depresji, d³ugiego, trwaj±cego kilka tygodni kryzysu, za³amania.
Próbuje co¶ pisaæ, ale na pró¿no, drze wszystko. Wychodzi z domu. Nie wraca ca³ymi dniami. Podupada na
zdrowiu. Co nieco z³agodzi³o tê sytuacje pó¼niejsze posiedzenie Sekcji Poezji Zwi±zku Literatów
Polskich w grudniu 1951 roku, gdzie odbywa³a siê dyskusja na temat twórczo¶ci Ga³czyñskiego. W jego
obronie wyst±pi³ Jerzy Putrament, co w efekcie u³atwi³o druk utworów poety.
P1:
Po tych atakach zepchniêty na margines twórczy, Ga³czyñski wyje¿d¿a do miejsca, które sta³o siê
swoist± arkadi± jego ¿ycia, oaz± spokoju, miejscem gdzie zachwyci³ siê przyrod± co zreszt± widaæ
w powsta³ych w tym czasie utworach. Oczywi¶cie mowa tu o Le¶niczówce Pranie na Mazurach. Przyjecha³ do
niej wraz z rodzin± po raz pierwszy 15 lipca 1950 i powraca³ do niej jeszcze trzykrotnie.
P2:
A sk±d nazwa Pranie? Kiedy stoi siê na wzgórzu, w dole rozci±gaj± siê ³±ki. Rankami i wieczorami
unosz± siê nad nimi opary, tumany, te ³±ki dymi±. Starzy Mazurzy patrz±c na opary mówili, ¿e "³±ka
pra". Dom wiêc stoj±cy nad ³±k±, która "pra", nazwali Praniem...
P1:
Pobyt w Praniu przywróci³ poecie chêæ do ¿ycia. Powoli zacz±³ wydobywaæ siê
z duchowego letargu, regenerowaæ mocno nadw±tlone zdrowie. Ga³czyñski odzyska³ si³y twórcze i na powrót
"rozbi³ w Praniu baniê z poezj±". Podj±³ siê t³umaczenia Snu nocy letniej Szekspira, pisze Kronikê
olsztyñsk±- bardzo znany cykl wierszy opiewaj±cy uroki przyrody mazurskiej. To w³a¶nie w Praniu
powstaj± dwa wielkie poematy Niobe i Wit Stwosz. Tak¿e tam powsta³ bardzo znany wiersz Rozmowa
liryczna, którego wys³uchamy.
(wiersz na analogu "Rozmowa liryczna")
P2:
Po raz ostatni Ga³czyñski przyjecha³ do Prania w 1953 roku na trzy miesi±ce. Wówczas to powsta³y Pie¶ni
- cykl wierszy napisanych w przeczuciu zbli¿aj±cej siê ¶mierci. By³y po¿egnaniem i zarazem nadziej±
na pozostanie w ludzkiej pamiêci. Nie jest to utwór chronologicznie ostatni. Ostatni± jest niedokoñczona Wyspa
Megalomania, której pocz±tek powsta³ dzieñ przed ostatnim dniem poety.
Le¶niczówka Pranie - to niezwyk³e miejsce, które istnieje nadal. Od 1980 roku znajduje. siê tam
Muzeum K. I. Ga³czyñskiego. Mo¿na tam zobaczyæ biurko poety, jego ksi±¿ki, rogi jelenia na ¶cianach,
czerwony m³ynek do kawy, lampê naftow±. Oczywi¶cie to miejsce wi±¿e siê nie tylko z Ga³czyñskim. W
Praniu oraz w jego okolicach przebywali ró¿ni arty¶ci, choæby Agnieszka Osiecka podobno napisa³a piosenkê
Na ca³ych jeziorach ty dla le¶niczego z Prania - Stanis³awa Popowskiego.
Us³yszymy za chwilê jeden z utworów napisany w Praniu - "Pie¶ñ V"
(Wykonuje wspó³prowadz±ca wieczór przy akompaniamencie gitary, mo¿na tak¿e odtworzyæ nagranie z p³yty
Krystyny Proñko z serii "Z³ota kolekcja")
P1:
6 grudnia 1953 roku Ga³czyñski umiera na trzeci zawa³ serca w swoim warszawskim mieszkaniu. Mia³
zaledwie 48 lat.
W trzy dni pó¼niej na warszawskich Wojskowych Pow±zkach odby³ siê cichy pogrzeb. Z dala od zas³u¿onych,
z Bachem granym przez ucznia na skrzypcach. Jedyne odznaczenie jakie otrzyma³ to Krzy¿ Kawalerski Orderu
Odrodzenia Polski. Po¶miertnie.
Jeszcze na wiele lat przed ¶mierci± napisa³ wiersz: Liryka, liryka, tkliwa dynamika, w którym
wymy¶li³ dla siebie epitafium, a mianowicie:
A po pogrzebie pod korniszon
niech epitaphium mi napisz±:
TU LE¯Y MAGIK I MA£PISZON,
pod spodem taki tekst:
"Liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal".
Ga³czyñski nie odchodzi³ w s³awie i chwale. Oskar¿any o formalizm odstawa³ ideologicznie ze swoj±
poezj±, co przysporzy³o mu wiele upokorzeñ. Musia³ trochê poczekaæ, a¿ doceniono jego twórczo¶æ.
P2:
Niewielu wspó³czesnych pisarzy mia³o tyle szczê¶cia co Ga³czyñski.
Po pierwsze dlatego, ¿e jako nieliczny spo¶ród wielkich i znanych ma on oprócz zwyk³ej biografii swoj±
legendê. Czym jest taka literacka legenda?
Jest to taki rodzaj kreacji ¿ycia, które postrzegane jest g³ównie poprzez twórczo¶æ, bo to w³a¶nie
Ga³czyñskiego, a nie jaki¶ tam podmiot liryczny chcemy widzieæ jako prze¶miewcê, ¿onglera, satyra,
ulegamy wra¿eniu, ¿e to on mówi do nas ze swoich wierszy. Legenda to tak¿e zbiór symbolicznych miejsc i
motywów tak samo bliskich ¿yciu poety jak i jego utworom. Mo¿emy tu wymieniæ chocia¿by le¶niczówkê
Pranie, Mazury, ksiê¿yc, noc, tajemnicz± kobietê, jarmarczny t³um. Nie ulega w±tpliwo¶ci, ¿e legenda
bywa hojna - tworzy przyjazn± atmosferê wokó³ artysty, uskrzydla go, ³atwiej wybacza mu siê jego wady.
Ga³czyñski dosta³ zatem drugie ¿ycie i podobnie jak Ficowski odkry³ Schulza tak (choæ w znacznie
mniejszym stopniu) próbuje odkrywaæ Ga³czyñskiego córka poety - Kira. My na potrzeby tego spotkania próbowali¶my
tak¿e go poznawaæ. Szybko siê jednak okaza³o, ¿e nie tylko z legend± bêdziemy mieli do czynienia, a tak¿e
z cz³owiekiem, który nie by³ idea³em - zdradza³, popada³ w depresjê, pi³ i nie zawsze by³ wierny
przyjêtym warto¶ciom. Mo¿emy go lubiæ lub nie, warto jednak o nim nie zapominaæ. A jak chcia³by byæ
pamiêtany? Chyba w³a¶nie tak jak w tej piosence, któr± us³yszymy za chwilê...
(piosenka na MC " Kryzys w bran¿y szarlatanów"- Jacek Wójcicki)
Opracowali i przedstawili:
- Mariusz Kie³tyka - st. bibliotekarz, Biblioteka Publiczna w Gryfinie - Filia w Pniewie
- Kamila Paradowska - polonistka, aktorka teatru offowego,
Bibliografia:
- K. Ga³czyñska, Ga³czyñski, Wroc³aw 1998
- K. Ga³czyñska, Konstanty syn Konstantego, Warszawa 1983
- K.I. Ga³czyñski, Poezje, Warszawa 1980
- K.I. Ga³czyñski, Serwus, MADONNA: wiersze i poematy, Warszawa 1984
- K.I. Ga³czyñski, Teatrzyk "Zielona Gê¶", £ód¼ 1992
- J. Kobus, Czarownik Ga³czyñski, "Wprost", 2 marca 2003
- S. Stanik, Ga³czyñski i "Prosto z Mostu", http://myslpolska.icenter.pl
- W.P. Szymañski, Konstanty Ildefons Ga³czyñski, Warszawa 1972
- M. Wyka, Konstanty Ildefons Ga³czyñski, w: Autorzy naszych lektur. Szkice o pisarzach wspó³czesnych,
Wroc³aw 1987
|
|